Skutki krzywego zgryzu

dentysta

Takim dość oczywistym skutkiem krzywego zgryzu, którego każdy może się domyślać, jest pogorszenie wyglądu zewnętrznego. Gdyby jednak w tym wszystkim chodziło wyłącznie o aparycję, lekarze wcale tak często nie polecaliby pacjentom aparatów ortodontycznych i nie twierdziliby, że ich noszenie w wielu przypadkach jest konieczne. Gabinet ortodontyczny często odwiedza się z myślą o uzyskaniu lepszej prezencji, jednakże opuszcza się jego progi z zupełnie innym nastawieniem. Człowiek dowiaduje się bowiem od swojego lekarza, jakie mogą być ewentualne konsekwencje krzywego zgryzu i to strach przed ich wystąpieniem motywuje go do rozpoczęcia leczenia ortodontycznego.

Skutki te są bowiem naprawdę przerażające. Po pierwsze – mocno ściśnięte zęby, które wyraźnie zaczynają na siebie nachodzić (czy to w górnej, czy to w dolnej szczęce) bardzo często bywają jedną z podstawowych przyczyn paradontozy. W takim środowisku trudno bowiem zadbać jakoś lepiej o higienę jamy ustnej, co sprzyja rozwojowi szkodliwych bakterii. Początkowo chorobę trudno nawet rozpoznać. W momencie gdy atakuje ona jeszcze wyłącznie dziąsła, często nie daje prawie żadnych objawów, no może jedynie jakiś delikatny i ledwo co odczuwalny ból. Gorzej jest potem, gdy stan zapalny przechodzi dalej i dociera do kości. W ten sposób może dojść do bardzo uciążliwego zapalenia przyzębia.

Możesz również wpaść na https://www.wzdecia.pl i zgarnąć spore pokłady wiedzy z innych obszarów zdrowia i medycyny. Zapraszamy serdecznie!

Na tym jednak często – niestety – problemy się nie kończą. Krzywy zgryz w ostateczności może doprowadzić nawet do… utraty zębów! Efektem mocnego zapalenia przyzębia jest właśnie stopniowy zanik kości. Zęby nie mają na czym się trzymać, dlatego też po kolei wypadają i nie da się niestety temu w żaden sposób zapobiec. No chyba że odpowiednio wcześnie pomyśli się jednak o wyleczeniu krzywego zgryzu i pomyśli się o założeniu aparatu ortodontycznego. Krzywy zgryz skutki to zresztą nie tylko paradontoza, ale też i większe ryzyko próchnicy czy po prostu niższa samoocena wynikająca z gorszego wyglądu.